Co za czasy, HD przegrała z SD! Dlaczego wolimy DVD niż Blu-ray?

Po co wprowadzać standard 4k, jeśli nie potrafimy rozstać się z 480p? DVD do dziś sprzedaje się znacznie lepiej niż Blu-ray. Dlaczego niska rozdzielczość wygrywa z wysoką, choć w większości domów stoi telewizor Full HD?

Zdjęcie płyty pochodzi z serwisu shutterstock.com.

Zdjęcie płyty pochodzi z serwisu shutterstock.com.

To nie przesada: Blu-ray przegrywa z kretesem. 388 tys. płyt DVD i 124 tys. płyt BD – w takim nakładzie sprzedały się najpopularniejsze filmy w ostatnim weekendzie przeanalizowanym przez serwis The Numbers, śledzący wyniki dystrybucji domowej w USA.

W całym roku 2015 numerem jeden jest wprawdzie BD z filmem Big Hero 6 (2,6 mln egzemplarzy przy 2,2 mln na DVD), ale wystarczy spojrzeć na kolejne pozycje w rankingu, aby dojść do wniosku, że Blu-ray sobie nie radzi. Pozycja siódma: 1 mln DVD i 680 tys. BD. Trzydziesta: 604 tys. DVD i 370 tys. BD. Setna: 245 tys. DVD i tylko 70 tys. BD. Nośniki dzieli sprzedażowa przepaść.

Ale to przecież Stany Zjednoczone, być może u nas jest inaczej? Owszem.

Jeszcze gorzej!

— Także na naszym rynku sprzedaż BD jest niższa niż DVD – mówi Dariusz Janeczek, PR Manager firmy Imperial-Cinepix, dystrybuującej w Polsce produkcje 20th Century Fox, MGM, Paramount, Dreamworks i Sony. — Płyty Blu-ray stanowią, uśredniając, około 15 proc. wszystkich sprzedawanych płyt z filmami.

Warto podkreślić, że choć DVD prześcignęło BD o kilka długości, jego sytuacja nieustannie się pogarsza. Sprzedaż nie dorównuje tej sprzed kilku czy kilkunastu lat. Top 5 DVD z 2006 r. w Stanach to ponad 58 mln sprzedanych płyt. Top 5 z 2010 r. — ponad 40 mln. W roku 2014 – tylko 21 mln.

Nawet jeśli zsumować obecną sprzedaż DVD i BD, widać, że nośniki fizyczne najlepsze czasy mają już za sobą. W 2014 w USA sprzedaż pięciu najpopularniejszych filmów na obu nośnikach wyniosła ok. 38,2 mln egzemplarzy. To wynik o kilkanaście milionów gorszy niż przed dekadą.

Sytuacja kin jest jednak stabilna

Do spadku popularności płyt z filmami przyczynił się rozwój telewizji cyfrowej i usług VOD, a także większa niż kiedykolwiek dostępność pirackich kopii. Mimo wszystko na równym polu, na którym do uczciwej walki stanęły dwa nośniki fizyczne, ten starszy i obiektywnie gorszy zachowuje ogromną przewagę. A przecież BD nie jest już nowością: odtwarzacze wkroczyły na światowy rynek w roku 2006, czyli niemalże dziesięć lat temu! Dlaczego nie przywykliśmy do tej technologii tak jak przywykliśmy do DVD?

Nie podążamy za jakością

— Filmy na Blu-ray wybierają ludzie bogatsi oraz osoby, dla których znaczenie ma jakość obrazu – wyjaśnia Dariusz Janeczek. Właśnie dlatego szczególną popularnością cieszą się na BD efektowne filmy akcji, a nie komedie czy filmy obyczajowe. Te potrafią sprzedać się w wysokich nakładach, ale zyskują popularność głównie na DVD.

Mimo tego, że efektowność filmu ma znaczenie, sama jakość obrazu nie jest dla większości kupujących decydującym czynnikiem. Według Janeczka widz planujący zakup płyty zwraca uwagę przede wszystkim na treść filmu oraz jakość dźwięku. Posiadacze kina domowego chcą być pewni, że ich system 5.1 lub lepszy zostanie w pełni wykorzystany – co często jest dla nich ważniejsze niż wysoka rozdzielczość. Dla polskiego widza wychowanego na telewizji istotna jest także obecność ścieżki z lektorem. Jeśli konsument rezygnuje z zakupu, to nie ze względu na niską jakość obrazu (np. ziarno, pikseloza czy ghosting), ale dźwięk zapisany w stereo albo brak polskiego naczytania.

Zdarzają się też wydania BD z paskudnym, pozbawionym szczegółów obrazem

Zakup BD jest więc zakupem przemyślanym i w wielu przypadkach planowanym z wyprzedzeniem, podczas gdy DVD często jest kupowane pod wpływem impulsu. Widzimy w markecie półkę z filmami i nagle wpadamy na pomysł, żeby spędzić wieczór przed telewizorem. Ceny są przystępne, więc nie żal nam pieniędzy. Wybieramy jakiś tytuł, którego bliżej nie znamy, a który na pierwszy rzut oka wydaje się interesujący, i wkładamy płytę między proszek do prania a pieczywo.

Co więcej, choć koneserzy uznają SD za przestarzały i absolutnie nieakceptowalny dziś standard, większości widzów HD jest po prostu niepotrzebne. Albo różnica w poziomie detali nie ma dla nich znaczenia, albo… nie potrafią jej dostrzec. W ankiecie przeprowadzonej przez Daily Mail w 2012 r. prawie 40 proc. zapytanych przyznało, że ma trudności z zauważeniem różnicy pomiędzy jakością DVD i Blu-ray. Choć czasopismo nie wyciąga wniosków z podanych informacji, można przypuszczać, że rozmiary posiadanych telewizorów i ich rozmieszczenie w domach nie pozwalają widzom cieszyć się bardziej szczegółowym obrazem.To jednak niejedyny powód, dla którego DVD tak wolno się starzeje.

Moda na błyszczącą płytkę

— Kaseta VHS to przestarzały nośnik. DVD nie można jeszcze uznać za archaiczne – mówi Dariusz Janeczek.

Gdyby tak było, nie wychodziłyby TAKIE wydania

DVD wciąż jest „żywe”. Na nośniku, który miał premierę 20 lat temu, pojawiają się gry konsolowe i PC, a także koncerty czy filmy instruktażowe (np. z zestawami ćwiczeń gimnastycznych), których nie opłaca się wydawać na BD.

Wiek nie decyduje o aktualności DVD także dlatego, że w niektórych przypadkach nie ma sensu stosować płyt o większej pojemności. Branża muzyczna nieustannie korzysta z jeszcze starszego, mieszczącego dziesięciokrotnie mniej danych CD.

Warto jednak pamiętać, że oba popularne nośniki były w swoim czasie czymś więcej niż kolejną technologią, która trafiła do sklepów. CD i DVD stały się modą.

— Pod koniec lat 90. po prostu trzeba było mieć odtwarzacz DVD – przypomina Janeczek. — Magnetowidy stały się passe. W przypadku płyt Blu-ray podobne zjawisko nigdy nie zaistniało w takiej skali.

DVD zwiastowało koniec topornej ery analogowej i nadejście bardziej eleganckiej cyfry. Zgrabna, błyszcząca płytka nie wymagała przewijania, zapisane na niej filmy wyglądały lepiej niż na VHS, jakość obrazu nie pogarszała się w wyniku wielokrotnego użytkowania, a widzowie mieli możliwość wyboru wersji językowej. Wiele wydań zawierało ponadto ciekawe dodatki — making of czy wywiady z twórcami — jakie nie zmieściłyby się na kasecie. Jednym słowem: płyta DVD była czymś nowym i ciekawym, a zarazem czymś, czym można się pochwalić.

- Kiedy odtwarzacze wchodziły na rynek, ludzie cieszyli się nawet możliwością skakania po opcjach w menu – wspomina Janeczek.

DVD było rewolucją, BD – tylko ewolucją. Dla przeciętnego konsumenta i to płyta, i to płyta. Na pierwszy rzut oka obie wyglądają tak samo, a skoro się nie różnią – po co przepłacać?

4K skazany na los Blu-raya?

Mimo pojawienia się usług streamingu wideo i rozwoju telewizji cyfrowej, fizyczne nośniki nie znikną. W 2006 r. amerykańscy widzowie wydali na trzy najpopularniejsze wówczas filmy na DVD łącznie ponad 800 mln dolarów. W 2014 – ok. 555 mln za trzy hity DVD i trzy BD. Różnica jest spora… ale nie na tyle, żeby wydawcy porzucili którykolwiek z formatów.

O czym świadczy liczba zapowiedzianych wydań DVD

Produkcja DVD jest tania, a nośnik wciąż ma wzięcie. Blu-ray sprzedaje się w mniejszym nakładzie, lecz rekompensuje to ceną – dlatego mimo niższej o ok. 1/3 sprzedaży trzech najlepszych filmów, przychód z nich był w ubiegłym roku zbliżony do wyniku DVD. To jednak zastanawiające, że mając do dyspozycji lepszą technologię, większość konsumentów wzruszyła ramionami i została przy tym, co dobrze zna. Czy aby nie jesteśmy świadkami podobnej sytuacji na rynku odbiorników telewizyjnych?

Nie tak dawno temu cienkie LCD wyparły bulwiaste i brzydkie CRT. Nowe telewizory HD były eleganckie i miały intrygujące proporcje ekranu. Można było powiesić je na ścianie, a różnica jakościowa między SD i HD była wyraźnie widoczna. Teraz na rynek wchodzą telewizory 4K, które mogą borykać się z podobnym problem, co płyty Blu-ray.

Różnica między Ultra HD a Full HD jest znacznie mniejsza niż między HD a SD. Telewizory 4K wyglądają bardzo podobnie do działających w HD i trudniej pochwalić się nimi przed sąsiadem. Nie zanosi się na to, by ich posiadanie stało się modą.

Czyżbyśmy mieli pozostać na następne kilkanaście lat przy starzejącym się 1080p? Miłośnicy nowych technologii mogą powiedzieć, że to niemożliwe. Ale czy ktoś spodziewał się, że dziesięć lat po premierze nośnika Blu-ray filmy w niskiej rozdzielczości pod względem sprzedaży wciąż będą biły go na głowę?

Podziel się:

Przeczytaj także: