Najlepsze gry na Commodore 64

Miałeś C64? Byłeś kimś, przynajmniej dopóki nie przyszła Amiga. Nim zakończyła się era ośmiobitowców, Commodore rządziło niepodzielnie (na pochybel Atari!), a przy 10 poniższych grach spędziłem więcej czasu, niż przy niejednym współczesnym tytule.

Stefano Tinti / Shutterstock.com

Stefano Tinti / Shutterstock.com

10. Rick Dangerous

Niewiele gier napsuło mi tyle krwi, co nieziemsko trudny Rick Dangerous. To na pierwszy rzut oka urocza, zabawna platformówka, jednak krótki kontakt z nią wystarczy, by przekonać się, że to dzieło szatana.

Gra zastawia na gracza pułapki na każdym kroku, a najmniejsze potknięcie skutkuje śmiercią. Poziomów trzeba się uczyć. Porażki są częste i frustrujące, ale dzięki nim zwycięstwa przynoszą mnóstwo satysfakcji.

Dzisiejszym odpowiednikiem Ricka Dangerousa jest seria Dark Souls – dziko trudna, a jednak mająca rzeszę fanów. Wyobraźcie sobie więc mniej więcej to samo, ale w ośmiu bitach, w dwa de, i z Indianą Jonesem zamiast anonimowego rycerza.

10 najlepszych gier listy przebojów z pierwszego numeru "Top Secretu". To było grane… w 1990 roku

We wstępniaku do pierwszego numeru "Top Secretu" redakcja zapowiadała: „Zamierzamy opisywać tylko gry dobre. Zwracamy jednak uwagę i na te najgorsze,…

9. Commando

Strzelanki z ery ośmiobitowej można by pewnie liczyć w setkach, ale Commando był tą, którą po prostu wypadało mieć. Konwersja hitu z automatów wypadła bowiem znakomicie.

Gra była szybka, sterowanie odpowiednio czułe, poziom trudności wyżyłowany, ale nie przesadzony, zaś całość okraszał znakomity muzyczny motyw przewodni Roba Hubbarda.

Zobacz również: Tech Heroes #1 - Sos Sosowski - Gadżetomania.pl

Commando był popularny jeszcze z jednego powodu — przynajmniej w mojej okolicy. Otóż wszyscy sądzili, że to adaptacja filmu z Arnodlem. Co prawda gra nie miała z kinowym "Commando" nic wspólnego, ale nikomu to nie przeszkadzało.

8. Bruce Lee

Bruce Lee wygląda jak gra z generacji jeszcze starszej, poprzedzającej C64. Czasem w prostocie drzemie jednak siła - a tak się składa, że od przygód Bruce'a trudno się oderwać.

Gra jest teoretycznie prostą platformówką z elementami bijatyki, jednak w jej głębi skrywa się produkcja zaskakująco złożona. Droga do celu nie zawsze jest oczywista – i nigdy łatwa. Pułapki czyhające na gracza są zróżnicowane, a przeciwnicy, choć tylko dwaj, nieustępliwi.

W szczątkowej oprawie jest zaskakująco dużo wdzięku, a zabawa daje masę satysfakcji. Ginie się często, co zmusza do powrotu do samego początku, ale jednak chce się grać dalej. Rozgrywka jest bowiem uczciwa, a porażki wynikają wyłącznie z błędów gracza. Jako że niemal za każdym razem dochodzi się nieco dalej niż poprzednio, po prostu trzeba spróbować jeszcze raz – żeby odkryć, co kryje się w kolejnej komnacie.

Najlepszym świadectwem jakości gry jest fakt, że doczekała się parę lat temu wiernego remaku, który potrafi wciągnąć na długo.

7. International Karate +

Trudno w to uwierzyć, ale kiedyś nie było Mortal Kombat ani Street Fightera. Nie było bijatykowych standardów: pasków energii, superciosów, combosów. Większość developerów nie wiedziała, jak pokazać walkę jeden na jednego w sposób szybki, satysfakcjonujący i fair w stosunku do gracza. Do wyjątków należeli twórcy International Karate +.

Gra była precyzyjna, szybka i taktyczna. Co więcej, w moich wspomnieniach wydawała się fotorealistyczna. Kiedy wróciłem do niej po latach, okazało się, że jednak taka nie jest… ale mimo wszystko wygląda zaskakująco dobrze. Wizualnie IK+ to triumf stylu nad ograniczeniami sprzętowymi.

6. River Raid

Jeśli masz ponad 20 lat, zapewne nie trzeba ci przedstawiać River Raid. To jedna z TYCH gier. River Raid wyszedł na wszystko i grali w niego wszyscy. Ale dlaczego?

Bo był nietypowym wyzwaniem. Kiedy wiele innych wertykalnych shooterów wymagało po prostu strzelania do wrogów i omijania pocisków, dając ogromne pole manewru w postaci całego ekranu, River Raid wprowadził utrudnienie w postaci konieczności tankowania samolotu.

Dotarcie do kolejnego zbiornika paliwa nie było proste, jeśli ominęło się zbiornik wcześniejszy, a fakt, że każdy z nich można było nieopatrznie zniszczyć, sprawiał, że graczom pociły się dłonie. Do tego pole manewru było ograniczone: leciało się w kanionie. Niekiedy droga się rozgałęziała, a zderzenie ze ścianą oznaczało utratę życia.

Jak się zastanowić, River Raid był grą tak pomysłową i nieszablonową, że aż dziwne, że nie stał się serią remakowaną i rebootowaną w nieskończoność. River Raid 2016 od twórców Ace Combat? Kupowałbym.

10 powodów, dla których moje Atari jest lepsze od Commodore

Jest czwarta rano. Właśnie czule wyłączam moją Atarynkę i zaraz nakryję ją koronkową serwetką. Śpij spokojnie. Ja też troszkę się prześpię i…

5. The Great Giana Sisters

Krótko: The Great Giana Sisters to Super Mario Bros. Jeśli tytuł was w tym nie upewnił, wystarczy spojrzeć na rozgrywkę. Twórcy zerżnęli z Mariana wszystko – możliwości bohaterki, motywy wizualne, projekty leveli, a nawet część efektów dźwiękowych.

Giana to ordynarny plagiat, ale cóż – jak się nie ma, co się lubi… Grę lubiło się tym bardziej, że okazała się plagiatem mocno grywalnym, zaś muzyka w niej dorównywała oryginałowi. Ba, motyw przewodni z ekranu startowego wręcz go przebija.

Siostry wciąż mają się całkiem nieźle. W roku 2012 ukazała się platformówka 2,5D Giana Sisters: Twisted Dreams, która nie próbuje już udawać innych gier, ale powiedzieć coś od siebie. I robi to całkiem zgrabnie i stylowo.

4. Scenario

Scenario to gra, która popadła w zapomnienie. Ciężko znaleźć o niej informacje w Internecie, co mnie dziwi, bo zmarnowałem mnóstwo czasu, gapiąc się w mapę Europy i planując podbój kolejnych krajów.

Strategie nie należały do dominujących gatunków na C64, toteż Scenario wydawało mi się wówczas inne i intrygujące. Zwłaszcza, że turowy charakter rozgrywki umożliwiał grę nawet w cztery osoby.

Wersja pecetowa gry spotkała się z chłodnym przyjęciem, ale to zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że konkurowała z wieloma bardziej złożonymi strategiami. Na C64 – dla mnie – Scenario było objawieniem.

3. Defender of the Crown

Do dziś pamiętam szok, jakim skończyło się pierwsze uruchomienie Defendera. O, ładny ekran tytułowy. A co to? Statystyki? Jakaś fabuła? O rany, scenka przerywnikowa?! To prawie jak film!

Im dalej, tym lepiej. Mam mapę? Mogę kierować wojskami? Mogę DECYDOWAĆ? To prawie jak Scenario… Trochę gorsze, ale jednak. I kolejny wstrząs: teraz walczę na miecze? Biorę udział w turnieju rycerskim?! PROWADZĘ OBLĘŻENIE?!?!

Nie sposób zapomnieć przeskoku z prostych zręcznościówek do gry tak bogatej i zróżnicowanej. Ilość możliwości wydawała się nieograniczona, co w połączeniu z piękną grafiką wywoływało wrażenie, że ma się do czynienia z produktem wyprzedzającym swoje czasy, jakimś cudem przeniesionym na ośmiobitowce ze sprzętów kolejnej generacji.

Jak się później dowiedziałem – tak właśnie było.

2. Pirates!

Skoro o grach dających gigantyczne możliwości mowa… Wrażenia z obcowania z Pirates! były podobne do tych z Defender of the Crown, ale gra była jeszcze większa i jeszcze lepsza. Choć brzydsza.

Nie mogłem uwierzyć, jak wielki jest świat udostępniony do eksploracji. Możliwość wybierania opcji dialogowych wzięła mnie z zaskoczenia: jak to, postać z gry mówi do mnie? Mam możliwość odpowiedzieć jej na kilka sposobów? Czy to czary? Była żegluga po mapie, pojedynki, odwiedziny w portach, werbowanie załogi… Jednym słowem – było wszystko to, czego nie oczekiwałbym po grze wideo.

Do dziś formuła ma się dobrze, co sprawia, że w Piratów wciąż da się grać. Co prawda wyglądają obrzydliwie – zdecydowanie brakuje im stylu, którym mógł pochwalić się Defender czy International Karate – ale tytuł po odświeżeniu można by spokojnie wydać współcześnie. Co też zrobiono w roku 2004.

1. Montezuma's Revenge

Absolutny numer jeden dla niżej podpisanego. Rewelacyjna platformówka kładąca nacisk na eksplorację dość otwartego świata. Dziś gatunek nazywany jest „Metroidvanią”, ale w roku wydania Zemsty Montezumy (1984) ani o Metroidzie, ani o Castlevanii nikomu się nie śniło.

Gra od razu rzucała na głęboką wodę. Dokąd pójść? Co zrobić, żeby otworzyć drzwi? Jak obejść tę irytującą przeszkodę? Na każde pytanie trzeba było odpowiedzieć samemu. Montezuma's Revenge wyróżniał się wielkim światem dającym duże możliwości eksploracji. Co więcej, na gracza czekały liczne wyzwania: nie tylko skakanie nad wrogami, ale i wspinanie się, ześlizgiwanie, walka, wreszcie używanie przedmiotów, takich jak klucze i pochodnie.

Całość w pewnym sensie była grą logiczną, ponieważ niewłaściwe wykorzystanie ograniczonej liczby kluczy groziło zablokowaniem się na amen.

Choć dziś Montezuma's Revenge wygląda prostacko, 25 lat temu dzięki niej poczułem się jak prawdziwy odkrywca. Wierzcie lub nie, ale klimat był nieporównywalny z żadną inną grą – trudno było wówczas o bardziej „filmowe” przeżycie.

…i dziś zastanawiam się tylko nad jednym. Czy postrzegałbym tę grę inaczej, gdybym wiedział, że „Zemsta Montezumy” to potoczne meksykańskie określenie biegunki?

Ułożyłbyś ten ranking inaczej? Umieściłbyś w nim inne tytuły? Podziel się swoją listą hitów z C64 w komentarzu!

Mobilny Commodore 64 i USB z 1983 roku. Co jeszcze reklamowano w latach 80.?

W starych reklamach komputerów jest coś magicznego. Nie tylko pokazują, jak szybko zmienia się świat technologii, ale też pozwalają na moment…

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

Najlepsze książki science fiction. Niezbędnik nie tylko dla wielbicieli gatunku 10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? 10 najciekawszych wynalazków MacGyvera: jak zbudować coś z niczego? Miecz świetlny. Wszystko o eleganckiej broni na bardziej cywilizowane czasy Steve Jobs: co wiesz o założycielu Apple’a? Fanboje odpowiadają na co najmniej 80 proc.! Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Nazistowska czekolada. Prawie jak jajko niespodzianka Wahadłowiec Buran. Rdzewiejące resztki radzieckiego programu promów kosmicznych Pierwsza gra na peceta powstała w ciągu jednej nocy. Napisał ją Bill Gates - zobacz, jak wyglądała Wszystko o Wiedźminie: nieznana gra z 1997 roku, komiksy i alternatywne zakończenie 10 najdroższych samolotów i śmigłowców wojskowych świata Lech Wałęsa: ulubiony polityk internautów Lech Wałęsa: śmiejesz się z jego wpisów? Wciągaj gry nosem. Poczuj spalone gumy z Need for Speeda i zgniłe zwłoki z Wiedźmina Kto to powiedział? Gwiazda branży IT czy postać z serialu „Z Archiwum X”? 100 najlepszych okładek w historii gier wideo Życie nie jest pasmem sukcesów i przyjemności, a gry zaczęły to dostrzegać Netflix skończy jak eBay. Traktujesz Polskę jak trzeci świat? Znikaj, nikt cię tu nie potrzebuje! Unboxerki: gadżety i bikini. Dlaczego nie są lubiane? „To kompleksy i zaściankowość” Twórca najbrutalniejszej polskiej gry: „polityczna poprawność zżera nasze społeczeństwo” Znamy wyniki konkursu! Kto wygrał Microsoft Surface 3 i Microsoft Lumia 640 XL? 8 przepisów na drinki dla geeków Najlepsze seriale 2016 roku. Wraca „Z Archiwum X” i „MacGyver”, a potem będzie tylko lepiej „Kevin sam w domu” i gadżety. Niesamowite cuda techniki, które mógł znaleźć pod choinką

Popularne w tym tygodniu:

Najlepsze gry planszowe dla dorosłych graczy