Wiedzę o broni palnej czerpiesz z filmów i gier? W takim razie nie wiesz niczego

Z filmów i gier wiemy, że lasery są wolniejsze od światła, samochody eksplodują przy zderzeniu, statki kosmiczne hałasują podczas lotu, a broń… Oj, od czego zacząć? Dzięki popkulturze wiemy o broni bardzo, bardzo wiele, ale nic z tego nie jest prawdą.

W Polsce na setkę obywateli przypada 1,3 sztuki broni. To jeden z najniższych wyników na świecie, porównywalny z Kazachstanem, Burundi i Laosem. Nasi zachodni sąsiedzi mają 30 sztuk broni na sto osób; Słowacy – 8,3 sztuki; Czesi – 16,3; nawet „rozbrojeni” Brytyjczycy – 6,6. Co ciekawe, choć w Wielkiej Brytanii znajduje się pięć razy więcej broni niż w Polsce, statystyki śmierci związanej z jej użyciem (na 100 tys. obywateli) są niższe.

Tak czy inaczej, jedno jest pewne: przeciętny Polak nie widział w życiu prawdziwego pistoletu, a co dopiero mówić o jego używaniu. O broni wiemy tyle, ile zobaczymy w telewizji. Telewizja natomiast pokazuje same bzdury. Bo czego właściwie dowiedzieliśmy się z filmów o tych groźnie wyglądających przedmiotach, które robią „bum”?

Po pierwsze: broń brzmi fajnie

Od dekad specjaliści od dźwięku prześcigają się w tworzeniu „fajnych” odgłosów broni. Prawdopodobnie najbardziej niedorzecznym efektem dźwiękowym są wystrzały ze stareńkiego serialu „Rewolwer i melonik”. Usłyszycie go w 19 sekundzie…

Serial to połączenie komedii, przygody i fantastyki, ale nawet bardziej przyziemne produkcje często są dalekie od rzeczywistości. Dlaczego? Bo w prawdziwym świecie zazwyczaj broń po prostu nie brzmi fajnie. Przede wszystkim jest niedorzecznie głośna. Natężenie dźwięku przy wystrzale z broni nietłumionej przekracza nawet 140 dB. Takiego hałasu nie generuje nawet startujący samolot! A jeśli to do was nie przemawia: Bruce Willis i Kiefer Sutherland doznali trwałej utraty słuchu, nagrywając sceny strzelanin z wykorzystaniem pistoletów kalibru 9 mm.

Nie dość, że wystrzały są głośne, to na dodatek nie brzmią „potężnie”, fajnie i stylowo, czyli tak jak w filmach. Przypominają raczej przybijanie młotkiem bardzo dużych gwoździ. Akcja właściwa od czasu 1:05:

Właśnie dlatego zawsze, ale to zawsze, dźwięki wystrzałów są w filmach dodawane w postprodukcji. Co prawda w wielu filmach używa się prawdziwych odgłosów wystrzałów, ale nagranych nie na planie, lecz na strzelnicy, odpowiednio podrasowanych, przyciszonych i z podkreślonymi basami.

Po drugie: broń z tłumikiem jest cicha

Zostańmy jeszcze przy dźwiękach. Jak wszyscy wiemy, wystarczy założyć tłumik, aby broń stała się niemal idealnie cicha. A przynajmniej na tyle cicha, że wystrzał trudno dosłyszeć choćby z drugiego pokoju. „Puk”, „piu” albo „ftt” - to garnitur odgłosów wytłumionych pistoletów. Przykład w 15 sekundzie:

Jeszcze ciekawsze są idealnie wytłumione strzelby, tak jak w "To nie jest kraj dla starych ludzi" - oglądajcie od ok. 1:40:

Zobacz również: Gadżetomania.TV: D&D Neverwinter po polsku - Wywiad z autorami

W rzeczywistości wytłumiona broń nadal jest głośna. Wystrzały doskonale słychać, ponieważ pocisk przekracza barierę dźwięku – co ma znaczenie zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach. Dobre tłumiki wyciszają broń do ok. 117 decybeli, czyli do poziomu hałasu generowanego przez grupę motocyklistów. Takiego jak w 2:00:

Broń można skuteczniej wyciszyć, stosując tłumik oraz amunicję poddźwiękową. Dzięki temu rozwiązaniu jest ciszej, ale… wciąż głośno i bardzo daleko od delikatnych dźwięków wydawanych przez filmową broń. 0:47:

Nie wspominając o tym, że tłumik utrudnia celowanie, zaś specyficzny typ amunicji ma mniejszą siłę przebicia.

Po trzecie: dwa pistolety to dwa razy większa skuteczność

Strzelanie z pistoletu jest fajne, a strzelanie z dwóch pistoletów – dwa razy fajniejsze. Tylko że nieskuteczne.

Choć istnieją ludzie, którzy twierdzą, że korzystanie z dwóch broni naraz ma swoje zalety (można strzelać w dwóch kierunkach naraz czy skuteczniej kłaść ogień osłaniający), to generalnie taka metoda jest stosowana głównie przez gangsterów, którzy chcą wyglądać na groźniejszych niż w rzeczywistości. Oraz przez Christiana Bale'a w 37 sekundzie tego klipu z Equilibrium:

Strzelanie z dwóch pistoletów nie sprawdza się, ponieważ jedna z rąk jest dominująca i o ile można nią dość łatwo celować, to strzelanie z lewej ręki (jeśli jesteśmy praworęczni) jest mniej więcej tak precyzyjne, jak pisanie lewą ręką. Druga sprawa: każdy wystrzał powoduje odrzut, który utrudnia wycelowanie przed następnym strzałem; jego skutki minimalizuje się, stabilizując broń — poprzez trzymanie jej obiema dłońmi.

Nieznana polska broń palna: wielkie nadzieje, genialne prototypy i nowatorskie pomysły

Polska broń palna to nie tylko legendarny pistolet Vis i przedwojenny karabin przeciwpancerny Ur. Polscy konstruktorzy mają na koncie wiele innych,…

Warto dodać, że w przypadku broni dających większego kopa, strzelanie z chwytu jednoręcznego (nieważne czy jednym, czy dwoma pistoletami naraz) może spowodować urazy dłoni, a nawet całego ramienia. Przewińcie na 0:25:

Po czwarte: każdy strzał zabija

To trop znany zwłaszcza ze starszych filmów, np. z Bondów z Rogerem Moorem albo z tych nowszych produkcji, które udają stare kino. Idea jest prosta: one shot, one kill. Nieważne, gdzie trafisz – liczy się samo trafienie, przeciwnik odpada z gry. Ot, taka zabawa w zbijanego za pomocą nabojów.

Jak to się ma do rzeczywistości? Otóż dwie trzecie ofiar przeżywa postrzał – jak dowiodło badanie przeprowadzone przez medyków z Uniwersytetu Pennsylvanii. Co więcej, Amerykańskie Stowarzyszenie Neurochirurgów policzyło, że jeden na dziesięć postrzałów w głowę nie kończy się śmiercią.

Dziesięcioprocentowa przeżywalność teoretycznie wciąż jest niewielka, ale nawet takie statystyki zaskakują, biorąc pod uwagę, że „headshot” w większości gier wideo to jedyny stuprocentowo pewny sposób na zabicie przeciwnika.

Po piąte: magiczne właściwości strzelby

Znamy to głównie z gier. Strzelby – powtarzalne czy jednostrzałowe – mają ogromnego kopa i równie duży rozrzut. Praktycznie nie wymagają celowania: po prostu skieruj lufę w stronę wroga i naciśnij spust, a rozsiejesz śrut po całej okolicy.

W rzeczywistości precyzja jest wymagana, bo rozrzut, choć względnie duży, nie oznacza, że jeden wystrzał zniszczy wszystko od podłogi aż po sufit. Oglądajcie od 0:52, aby zobaczyć, jak wygląda prawdziwy rozrzut śrutówki:

Co więcej, jeśli oddalimy się od naszego wirtualnego wroga o pięć kroków, cyfrowa strzelba staje się nagle nieskuteczna. W grach trzeba co najmniej dwóch-trzech strzałów z więcej niż pięciu metrów, aby pozbyć się przeciwnika. Pierwsza transza śrutu co najwyżej go połaskocze.

W rzeczywistości efektywny zasięg strzelb bojowych wynosi ok. 45–50 m.

Po szóste: z karabinu można strzelać godzinami

Na koniec mit najbardziej efekciarski i prawda najbardziej rozczarowująca. Filmowe karabiny automatyczne mają duże magazynki, dzięki czemu bohaterowie mogą prowadzić długi ostrzał w trybie automatycznego ognia. Piękna sprawa, co widać od 1:30:

Rzeczywistość jest mniej spektakularna. Opróżnienie magazynku karabinu M4 w trybie full auto zajmuje mniej więcej… trzy sekundy.

Nie ma w tym efekciarstwa ani poezji filmowych wystrzałów. Nie ma pięknych jęzorów ognia wylatujących z lufy karabinu; nie ma też basowych, dudniących dźwięków, a trzymanie broni w kozacko wyglądający sposób skutkuje mniejszą celnością i złamanymi nadgarstkami.

No cóż — takie życie. A raczej – taki film. Fikcja tworzona z myślą o rozerwaniu widza przedstawia podkoloryzowaną rzeczywistość, dlatego nie warto z niej czerpać wiedzy o broni… ani o czymkolwiek innym.

Mimo wszystko trudno mieć pretensje o to, że filmy czy gry rozmijają się z prawdą. Liczy się efekt, a ten bywa wspaniały. Shotgun z "Dooma" może i brzmi, i działa nie tak, jak powinien w rzeczywistości, ale naciśnięcie spustu pozwala poczuć się jak chodząca Apokalipsa. A ostatecznie o to właśnie chodzi w grach, czyż nie?

15 najdziwniejszych broni palnych. Pistolet kosmonautów, karabin na Turków i inne

Poznajcie niezwykłą broń palną, która zadziwia wyglądem i pomysłowością konstruktorów: milion strzałów na minutę, pistolet kosmonautów i…

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

Najlepsze książki science fiction. Niezbędnik nie tylko dla wielbicieli gatunku 10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? 10 najciekawszych wynalazków MacGyvera: jak zbudować coś z niczego? Miecz świetlny. Wszystko o eleganckiej broni na bardziej cywilizowane czasy Steve Jobs: co wiesz o założycielu Apple’a? Fanboje odpowiadają na co najmniej 80 proc.! Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Billy Mitchell: pierwszy człowiek, który ukończył "Pac-Mana" Nazistowska czekolada. Prawie jak jajko niespodzianka Wahadłowiec Buran. Rdzewiejące resztki radzieckiego programu promów kosmicznych Pierwsza gra na peceta powstała w ciągu jednej nocy. Napisał ją Bill Gates - zobacz, jak wyglądała Wszystko o Wiedźminie: nieznana gra z 1997 roku, komiksy i alternatywne zakończenie 10 najdroższych samolotów i śmigłowców wojskowych świata Lech Wałęsa: ulubiony polityk internautów Lech Wałęsa: śmiejesz się z jego wpisów? Te aplikacje pomogą przetrwać Walentynki. Święto zakochanych nie musi być banalne Drony, na które cię stać Wiedźmin, Painkiller - to jego dźwięki. Tech Heroes #2: Scorpik Zazdroszczę dzieciakom - oto zabawki, o których mogliśmy tylko marzyć Wszyscy jesteśmy produktami wykreowanymi przez koncerny Kto będzie gwiazdą Tech Heroes #2? Sprzęty elektroniczne i małe dzieci: jak zabezpieczyć jedne przed drugimi? Produkty LG w filmach i serialach. Zauważyłeś markę w „Marsjaninie”? 7 cech prawdziwego geeka. Sprawdź, czy zasługujesz na to miano Wciągaj gry nosem. Poczuj spalone gumy z Need for Speeda i zgniłe zwłoki z Wiedźmina