Jak to działa? Cz. 10: aspiryna

Czy to nie fascynujące, że za pomocą substancji chemiczny można zmusić organizm do określonych zachowań? Jak to możliwe, że łykamy malutką tabletkę, a po kwadransie przestaje boleć nas głowa? Czy lek wie, gdzie znajduje się ból? Dziś w „Jak to działa?” zajmiemy się cudem biotechnologii.

Fot. Bayer

Fot. Bayer

  1. Dlaczego po aspirynie nie boli nas głowa?
  2. Dlaczego aspiryna nie znieczula po poważnych urazach?
  3. Skąd aspiryna wie, gdzie działać?
  4. Jak powstaje aspiryna?

Aspiryna to genialny lek — prawdopodobnie jeden z najbardziej przydatnych spośród wszystkich, które mamy na rynku. Dzięki niej ustępuje ból, gorączka i stan zapalny, a także zmniejsza się ryzyko powstawania zakrzepów. To zasługa kwasu acetylosalicylowego, będącego głównym składnikiem aspiryny. Nazwa leku stała się wręcz synonimem tej substancji chemicznej.

Dlaczego dzięki aspirynie przestaje nas boleć głowa?

Kwas acetylosalicylowy hamuje produkcję enzymu zwanego cyklooksygenazą. Enzymy to najczęściej białka, które powodują zachodzenie w organizmie różnych procesów. Cyklooksygenaza sprawia, że nasze ciało produkuje kilka związków chemicznych – m.in. takie, który przekazują informacje prowadzące do powstania stanów zapalnych.

Na zapalenie może składać się gorączka, ból, obrzęk, zaburzenia funkcjonowania narządu i tym podobne przyjemności. Są one odpowiedzią organizmu na działanie szkodliwego czynnika – biologicznego, chemicznego czy fizycznego.

Załóżmy, że złapiemy wirusa albo zwichniemy staw. Złożona machina organizmu zaczyna pracę. Dzięki cyklooksygenazie ciało wytwarza prostaglandyny – substancje, które przekazują mu informację o sposobie reagowania. Krew zaczyna krążyć szybciej, w wyniku czego wzrasta temperatura ciała. Komórki układu odpornościowego zaczynają się przemieszczać, przez co odczuwamy ból.

Aspiryna, blokując produkcję prostaglandyn, przekazuje organizmowi informację: „przestań produkować substancje, dzięki którym reagujesz na szkodliwe czynniki”. Jeśli zaś chodzi o działanie przeciwzakrzepowe, cyklooksygenaza wytwarza także substancje odpowiadające za to, czy płytki krwi przylegają do siebie lub do ścian naczyń krwionośnych. Zablokowanie ich produkcji sprawia, że naczynia przestają się „zatykać”.

Dlaczego aspiryna nie znieczula totalnie?

Skoro substancja, przez którą czujemy ból, przestaje być wytwarzana, dlaczego dzięki aspirynie nie jesteśmy znieczuleni przy większych i poważniejszych urazach, np. złamaniu ręki? Dlaczego nie działa w przypadku pacjentów cierpiących na bóle powodowane przez nowotwór?

Zobacz również: Acer Aspire R7

Bayer

Głównie dlatego, że nie tylko prostaglandyny odpowiadają za odczuwanie bólu. Poza tym znaczenie ma dawka leku. Małe porcje kwasu acetylosalicylowego nie hamują cyklooksygenazy wystarczająco skutecznie, zaś stosowanie większych jest odradzane ze względu na skutki uboczne przedawkowania. Enzym bowiem nie jest związany wyłącznie ze stanem zapalnym. Produkuje także inne substancje, wpływające na naczynia krwionośne czy błonę śluzową żołądka. Przesadne hamowanie go może doprowadzić do bólów głowy, brzucha, wymiotów, a nawet śmierci.

Warto wiedzieć, że kwas acetylosalicylowy jest nie tylko lekiem samym w sobie, ale także składnikiem innych leków. W razie ich przyjmowania lepiej zrezygnować zażywania aspiryny, aby uniknąć ryzyka przedawkowania.

Skąd aspiryna wie, gdzie działać?

W telewizji sporo jest reklam leków „inteligentnych”, które „namierzają źródło bólu”. Lek nie jest inteligentny ani nie wie, czego szukać. Działanie aspiryny jest wręcz zaprzeczeniem „inteligencji”.

Reklama aspiryny, 1929 r.

Kwas acetylosalicylowy po rozpuszczeniu w żołądku jest absorbowany i trafia do układu krwionośnego, a następnie całkiem bezmyślnie krąży po ciele. Działa we właściwych miejscach, ponieważ prostaglandyny są produkowane właśnie tam, gdzie dzieje się coś złego. Nieważne, czy akurat masz opuchnięty łokieć, czy gorączkę, czy czujesz ból głowy – substancja przekazuje informacje o każdym z tych problemów. Aspiryna nie „celuje” w miejsce bólu, lecz ogólnie hamuje produkcję związanego z nim enzymu.

Jak powstaje aspiryna?

Kwas acetylosalicylowy to pochodna kwasu salicylowego, o którego istnieniu ludzkość wie już od drugiej połowy XVIII w. Substancja została odkryta w korze wierzby przez pochodzącego z Anglii uczonego duchownego Edmunda Stone'a. O leczniczym działaniu wierzby wiedziano jednak już w starożytności – jej liście i kora były stosowane jako środki znieczulające.

Podupadły na zdrowiu Stone postanowił wypróbować stare metody. Oderwał kawałek kory wierzbowej i zaczął ją żuć. Panaceum okazało się wyjątkowo gorzkie i… skuteczne. Duchowny przeszedł więc do suszenia kory i jej proszkowania, a następnie do testowania specyfiku na innych chorych.

Aspiryna po polsku

„Aspiryna” to nazwa marki objęta prawną ochroną. Na całym świecie istnieje mnóstwo zamienników leku. Polskim jest Polopiryna. Powstała w 1955 r. Recepturę podobno wykradli Bayerowi polscy szpiedzy. Nieco później pojawiła się Polopiryna S (tabletki rozpuszczalne) i Polopiryna C (z dodatkiem witaminy C).

Mówimy jednak o kwasie salicylowym. Kwas acetylosalicylowy, mniej szkodliwy dla żołądka, powstał znacznie później – pod koniec XIX wieku – i był już nie odkryciem, lecz wynalazkiem. Stworzyli go niemieccy chemicy Felix Hoffman i Artur Eichengrun, bazujący na wcześniejszej pracy Francuza Charlesa F. Gerhardta i innych naukowców zaintrygowanych właściwościami wierzbowej substancji.

Uczeni otrzymali kwas acetylosalicylowy, łącząc kwas salicylowy ze związkiem chemicznym zwanym bezwodnikiem kwasu octowego. Nie minęło wiele czasu, a owocem ich pracy zainteresował się niemiecki koncern Bayer, który wymyślił nazwę Aspiryna i zarejestrował ją jako znak towarowy.

Jak dziś jest produkowana aspiryna? Kwas acetylosalicylowy przybiera postać tabletek po zmieszaniu z wodą i skrobią kukurydzianą oraz podgrzaniu. Powstaje wówczas sypki materiał, który jest przesiewany przez sito, a następnie kompresowany pod ogromnym naciskiem w pigułkę o pożądanej wielkości. Metody produkcji, mimo upływu czasu, pozostają bardzo podobne, co udowadnia, że niektóre stare rozwiązania doskonale sprawdzają się do dziś i nie wymagają wielkich ulepszeń.

Zobacz więcej artykułów z serii: Jak to działa?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić