Przenośne odtwarzacze muzyki: jaki wybrać? Od najprostszych modeli po sprzęt dla koneserów

Ten artykuł ma 3 strony:

Odtwarzacze dla wymagających

Cowon Plenue P1

Cena: ok. 4500 zł

Odtwarzający pliki DSD, a także FLAC, WAV, OGG i wiele innych odtwarzacz Cowon Plenue P1 to już urządzenie zaawansowane. Potrafi sprawnie rozdzielać właściwy dźwięk od szumu, a dziesięciopasmowy equalizer pozwala dostosować brzmienie muzyki do każdego typu słuchawek. 128 GB pamięci pozwala zapisać dużą liczbę utworów. Pojemność można rozszerzyć za pomocą karty microSD. Wytrzymała aluminiowa obudowa sprawia, że Plenue P1 trudno uszkodzić przez przypadek.

Astell&Kern AK240

Cena: ok. 10–11 tys. zł

Uznawany za jeden z najlepszych mobilnych odtwarzaczy muzyki AK240 pełni także funkcję DAC-a. Potrafi odtwarzać pliki DSD. Także posiada dziesięciopasmowy amplituner. Obsługę ułatwiają automatyczne aktualizacje oprogramowania, a także potężna wbudowana pamięć do zapisywania utworów – 256 GB.

Sony Walkman NW-WM1Z

Cena: 3199,99 USD, czyli 12402,52 zł

Zobacz również: Gadżetomania.TV: D&D Neverwinter po polsku - Wywiad z autorami

Walkman, dziedziczący nazwę po kultowym odtwarzaczu kasetowym, występuje w kilku wariantach. Sony za najlepszy uznaje model NW-WM1Z, pozłacany miedzią beztlenową, wykorzystywaną także w instrumentach muzycznych. Ma ona zapewniać naturalne brzmienie. Wierzymy na słowo, że sprawdza się tak samo dobrze w cyfrowym odtwarzaczu, jak w puzonie. Na wrażenia z użytkowania wpływa także kondensator FT CAP, optymalizujący moc do potrzeb, przewody Kimble Kable i wzmacniacze S-Master HX. Walkman także potrafi odtwarzać pliki DSD, posiada 256 GB pamięci i wejście na karty microSD. Cena jest adekwatna do możliwości.

Czy warto kupować przenośny odtwarzacz muzyki?

Jeśli czytasz te słowa, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że posiadasz smartfon lub inny telefon, który może posłużyć ci także jako przenośny odtwarzacz muzyki. Czy warto wobec tego kupować sprzęt pełniący tylko tę jedną funkcję? I tak, i nie.

Nowe urządzenie to nowy wydatek, więc jeśli nie zależy ci na jakości brzmienia, a przy okazji cenisz każdy grosz, możesz sobie darować. Jeżeli jednak słuchasz muzyki często i robisz to w ramach długich sesji, na przykład biegając, warto, byś rozważył taką opcję. Przenośne odtwarzacze są zwykle mniejsze i wygodniejsze od smartfonów, a przede wszystkim nie dzielą z nimi baterii. Sam wiesz, jak często musisz ładować telefon – dzięki odtwarzaczowi możesz robić to rzadziej.

Jeżeli zaś jesteś melomanem i nawet w podróży chcesz cieszyć się wysoką jakością dźwięku, bez drogiego modelu się nie obejdzie. Pod warunkiem, że cię na niego stać.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

CAŁY God Of War III na You Tube Google umożliwi komentowanie i ocenianie wyników wyszukiwania? Race Pro - kilka nowych filmików Bagaż jak kanister? Filmy z grą w roli głównej YouTorrent woli działać legalnie, PizzaTorrent przejmie pałeczkę? GG Pro dla biznesu 65 terabajtów danych udostępnionych przez jednego użytkownika Rosyjskie samochody potrafią latać! Trojan Zeus znów w akcji! Okrada internautów, podszywając się pod Facebooka Avatar wróci do kin? Zmień YouTube'a w odtwarzacz muzyki!

Popularne w tym tygodniu:

Quebonafide promuje swoją trasę za pomocą… Windowsa 95. Tak jakby Przełomowe teledyski. Wykorzystywały technologie wyprzedzające swoje czasy Parasite: premiera DVD. Najlepszy film roku ukazuje się na najgorszym nośniku Sonic: filmowa adaptacja gry o niebieskim jeżu z rekordowym debiutem w kinie Remake "Back to the Future"? Nie, ale ten deepfake może skutecznie wprowadzić w błąd Mads Mikkelsen i Michael Keaton mieli być wiedźminem. Odrzucili ofertę Netfliksa W jakiej kolejności czytać "Wiedźmina"? Polka stworzyła specjalne narzędzie 24 lutego to ważna data dla fanów Twin Peaks. Dziś mają swoje święto Netflix zapowiada nowości. W marcu będzie co oglądać Netflix pokazuje pierwszą zapowiedź Stranger Things 4! I wyjaśnia tajemnicę z trzeciego sezonu Dla Disney+ jesteśmy widzami drugiej kategorii. Gigant skutecznie zniechęca bezsensowną decyzją "To nie jest OK" - recenzja. Nowy serial Netfliksa jest bardzo OK