zenlet.co

Test portfela Zenlet blokującego RFID. Czy zabezpieczenie naszych kart płatniczych naprawdę działa?

Firma Zenlet postanowiła stworzyć portfel na miarę XXI wieku, chroniący przed kradzieżą, której można nawet nie zauważyć. Jak wynalazek sprawdza się w praktyce?

  1. Co potrafi portfel Zenlet?
  2. Jak sprawdza się w praktyce?
  3. Czy warto wydać na niego pieniądze?

Zenlet Amazingly Intuitive Wallet (tak stoi na opakowaniu; na stronie firmy jest to Amazing Intuitive Wallet) to portfel blokujący RFID, czyli metodę przesyłu danych wykorzystywaną w płatnościach zbliżeniowych. Dzięki blokadzie nie zdarzy się, że ktoś przyłoży nam skaner do kieszeni i przeleje na swoje konto drobną kwotę.

Czy takie zagrożenie istnieje? To już nie mnie oceniać. Szansa, że zginiemy w wypadku, też jest niska, a mimo tego ludzie kupują ubezpieczenie na życie. Poza tym portfel jest odporny na upadki (jak… każdy?), a wrzucony do wody, unosi się na jej powierzchni.

Niezbyt zachęcające pierwsze wrażenia

Pierwszy kontakt z Zenletem nie wypadł dla niego zbyt korzystnie. Nie tak wyobrażałem sobie portfel. To raczej etui na karty – małe, zadziwiająco lekkie, wykonane z plastiku. Nie pomieści gotówki. Ba, nie mieści się w nim nawet moja karta biblioteczna. Gadżet jest tylko odrobinę większy niż karta płatnicza czy dowód osobisty.

Portfel po prawej, po lewej opakowanie

Aby portfel otworzyć, trzeba go rozsunąć. Tu pojawia się kolejny powód do narzekania: mechanizm jest dość (t)oporny. Każdemu otwarciu towarzyszy głośne kliknięcie, a przesuwane wieczko trze o szynę, co niestety słychać i czuć. Nie jest to gładkie, eleganckie działanie, którego spodziewałbym się po produkcie klasy premium.

W środku mamy elastyczną folię blokującą, na której kładziemy karty płatnicze. Jest też osobna karta pokryta podobnym materiałem. Należy umieścić ją na kartach, które chcemy blokować.

Możemy więc schować do portfela np. kartę bankomatową, a na niej położyć kartę blokującą – wtedy jej zeskanowanie będzie niemożliwe niezależnie od tego, z której strony przyłożymy etui do czytnika. Jeżeli natomiast na karcie blokującej położymy inną kartę, np. ŚKUP (taki elektroniczny bilet autobusowy na Śląsku), zeskanowanie będzie możliwe. Nie trzeba wtedy wyjmować karty. Wystarczy przyłożyć do czytnika portfel wolną od blokady stroną.

Zobacz również: LG InnoFest

Porfel Zenlet i płytka blokująca

Tyle teorii. Co z praktyką?

Test w warunkach bojowych

Portfel działa. Przystawiałem go do czytników przy wielu okazjach i zawsze skan był blokowany. Gdyby oceniać go tylko pod tym kątem, dałbym 10/10. Gadżet znakomicie pełni swoją główną funkcję. Wrażenia płynące z użytkowania to trochę inna sprawa.

Wydaje mi się, że designerzy nie do końca przemyśleli swój wynalazek. Z drugiej strony, być problem bierze się z faktu, że Zenlet to produkt tajwański, a więc prawdopodobnie stworzony z myślą o Azjatach – ludziach drobniejszej budowy. W każdym razie: miałem trudności z wyciągnięciem karty. A właściwie dwa rodzaje trudności.

Po pierwsze: choć na obrazkach od producenta wszystkie karty po rozsunięciu układają się tak:

…to u mnie najczęściej układały się tak:

Karty haczyły o siebie i blokowały się, i musiałem pomagać im zająć właściwe pozycje.

Po drugie: nie mam ogromnych dłoni, a mimo tego wyłuskanie karty z portfela nie było proste. Jeśli bowiem trzymamy w nim więcej niż jedną kartę, wszystkie do siebie przylegają (co zresztą jest przyczyną problemu nr 1). Karty nie można ująć za boczne krawędzie, bo przeszkadzają w tym boczne ścianki portfela. Trzeba ją odchylić i złapać ją z góry – co pewnie byłoby łatwiejsze, gdybym miał długie paznokcie. Ale nie mam.

Kłopot z wyciągnięciem karty prowadził do irytujących sytuacji przy kasie, kiedy za mną czekała długa kolejka, a ja traciłem czas przy moim zaawansowanym, kosztownym gadżecie, który miał ułatwić mi życie.

W portfelu mieści się tyle, co nic. Według instrukcji można w nim trzymać nawet ponad sześć kart, a przy mniejszej liczbie także drobniaki i klucze, ale cztery karty to moim zdaniem maksimum (pamiętajmy, że zawsze towarzyszy im piąta – blokująca). O monetach i podobnych przedmiotach w ogóle można zapomnieć, bo wypadają przy rozsuwaniu.

Maleństwo!

Nie jest źle, ale można lepiej

Po paru dniach do portfela zacząłem się przyzwyczajać. Plastik początkowo wydawał się cienki i delikatny – do tego stopnia, że bałem się, że pokrywka pęknie przy mocniejszym nacisku. Po włożeniu kart całość staje się jednak cięższa i wydaje się całkiem solidna.

Design z czasem zaczął mi się podobać. Wygodnie jest trzymać w kieszeni takie maleństwo. Otwieranie jest łatwe i przyjemne – wystarczy odsunąć wieczko kciukiem – ale jak dotąd nie nauczyłem się sprawnego wyjmowania kart. Dlatego zwykle noszę tylko jedną, a z gadżetu korzystam, gdy wiem, że nie będę potrzebował niczego innego.

Zenlet to nie tyle portfel, co blokujące RFID etui na karty płatnicze. Rzecz sprawdza się, kiedy chcę wyskoczyć na szybkie zakupy do osiedlowego sklepu. Na wycieczkę rowerową też jest jak znalazł, choć nie wiem, czy akurat wtedy grozi mi wrogie skanowanie kieszeni. Na większe zakupy zabieram już zwykły portfel, w którym zmieszczę drobniaki czy paragony.

Daleka od ideału funkcjonalność moim zdaniem nie usprawiedliwia wydatku w wysokości ponad 200 zł. Jednak gdyby ktoś dał mi portfel w prezencie, nie pogardziłbym – bo gadżet mimo wszystko okazuje się przydatny. Mam go i co jakiś czas jest w użyciu. Jeżeli kiedyś ochroni mnie przed kradzieżą, nawet tego nie zauważę.

Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się bardziej dopracowany i większy Zenlet 2.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić